POZORNY ODBIÓR

Wydaje się jednak, że owo nadawanie z pozornym odbiorem sta­nowi tylko jedną stronę zagadnienia, z którego brakiem jednoznaczno­ści już się właściwie, w obliczu naszej ambiwalentnej rzeczywistości, pogodziliśmy, a na pewno pogodzili się moi rozmówcy, nauczyciele i ro­dzice. Drugą może być zainteresowanie treścią przesyłanych wzajem­nie komunikatów.W naszym, pozornym czy nie, odbiorze, zawsze jesteśmy na coś na­stawieni, oczekujemy czegoś. Tylko nieliczni z nas, wytrenowani w me­tafizycznych rozmowach z Ja własnym, Ja cudzym i Boskim, są w stanie na co dzień otwierać się na dialogiczną sferępomiędzy, w któ­rej spektakularnym przykładzie nauczyciel, zadawszy uczniowi pytanie czeka na każdą, nawet najbardziej nie dającą się przewidzieć odpo­wiedź.W związku z tym, rodzica, który dowiaduje się od nauczyciela o kło­pocie z opanowaniem jakiejś umiejętności przez swoje dziecko, na­prawdę interesuje właściwie wszystko, co z nim się łączy, czyli m.in., jak dana umiejętność kształtowana była na lekcjach, co już w stosunku do mającego te trudności dziecka zrobił nauczyciel, co zrobić zamierza, co może w domu zdziałać rodzic, itd., itd. Pytanie pada za pytaniem i… nic.

Witaj na moim serwisie! Znajdziesz tutaj wiele ciekawych wpisów o tematyce stricte związanej z rozrywką i spędzaniem wolnego czasu. Zapraszam do czytania!
© Wszelkie prawa zastrzeżone