POZOSTAĆ PRZY POEZJI

Jeśli pozostać przy poezji, to en bloc tkwi ona w tym modelu, który umownie moglibyśmy nazwać postskamandryckim. Mam tu na myśli tak zjawiska wersyfikacyjne, jak również poetykę stylu, wyobraźni i imaginarium estetycznego. I skoro, co podkreśliłem na początku, płaszczyzną naszych do­ciekań jest „przeciętna” produkcja poetycka, to trudno się dzi­wić, że to skazanie na tradycję nie zawsze daje tak znakomite efekty, jakich odruchowo chcielibyśmy się doszukiwać w prze­rzucaniu pomostów pomiędzy nowatorstwem a tradycją. Coraz trudniej być wirtuozem rymu, coraz trudniej dyktować takt sy- labotonicznego wzruszenia, kiedy pokłady tych chwytów zostały wyeskplcatowane ze swych elementarnych wariantów. Toteż ktoś taki jak ja, kto przez kilka lat czytał nie tylko wydrukowane książki dla dzieci, ale i maszynopisy proponowane dziesiątkami w wydawnictwie, przede wszystkim uderzany jest kolejnymi fa­lami „postkonopnicyzmu”, „postbrzechwizmu”, „posttuwimizmu”.

Witaj na moim serwisie! Znajdziesz tutaj wiele ciekawych wpisów o tematyce stricte związanej z rozrywką i spędzaniem wolnego czasu. Zapraszam do czytania!
© Wszelkie prawa zastrzeżone