REZULTAT UWARUNKOWAŃ

W rezultacie tych i innych społecznych uwarunkowań, nauczyciele żyją w niezwykłej izolacji, jak pisze jeden z twórców ich współczesnego por­tretu, A. Nalaskowski, na peryferiach własnych tożsamości. Borykając się z takimi problemami, wobec rodziców wykazują podszytą nie­pewnością rezerwę i jakby wyuczony, rygorystycznie przestrzegany dystans. Można nawet powiedzieć, że staje się on normą w ich zacho­waniach w stosunku do rodziców (Nikt z rodziców moich uczniów ni­gdy nie będzie moim przyjacielem, nie da się, po prostu. Jesteśmy w pracy). Ci zaś odpowiadają na to jeszcze większym chłodem, bierno­ścią, którą – trochę jak lekarze jednostki chorobowe, pedagodzy nazy­wają „proszkolną”. Dlatego pisałam o niesmaku. Szkoła skupia uczniów, nauczycieli i rodziców. Ci pierwsi chodzą tu na lekcje, drudzy do pra­cy, trzeci na zebrania. Wychodzą z wyraźną ulgą. Niektórzy z nich, szczególnie ci ostatni, gorzko przełykając przy tym ślinę: nie, coś tu nie jest w porządku…

Witaj na moim serwisie! Znajdziesz tutaj wiele ciekawych wpisów o tematyce stricte związanej z rozrywką i spędzaniem wolnego czasu. Zapraszam do czytania!
© Wszelkie prawa zastrzeżone