UMIŁOWANIE FABUŁY

Nie ma się o co obrażać na ową fabularność, ale należy sobie uświadomić, że aby opisać przygody Janka, co psom szył buty, trzeba mieć ze Słowackim wspólne bardziej to, co ma Kern niż to, co ma Biało­szewski. Jeszcze inaczej: Leśmian i Przyboś są tak inni także dlatego, że relacja między obrazem a słowem u obu opierała się na odmiennych przesłankach i celach, a — co za tym idzie posługiwali się oni wręcz odmiennymi słowami i obrazami. Szkopuł nie tkwiłby całkowicie w samym umiłowaniu fa­buły, gdyby nie fakt, że owe fabuły — jak tramwaje — chodzą stadami. Często, zbyt często sprowadzają się one do eksploato­wania topsów, które nazwałbym „dyżurnymi”. Między innymi do najbardziej użytkowanej rekwizytorni należy świat flory i fauny. I z góry wńadomo, że do żółwia zostanie przypisana po­wolność, żyrafa jeszcze raz podstawi pod topór poezji swą długą szyję, a cebula wyciśnie nam łzy z oczu.

Witaj na moim serwisie! Znajdziesz tutaj wiele ciekawych wpisów o tematyce stricte związanej z rozrywką i spędzaniem wolnego czasu. Zapraszam do czytania!
© Wszelkie prawa zastrzeżone