WEDŁUG WŁASNEJ KONCEPCJI

Co bardzo dla nich charakterystyczne, nie są zdecydowanymi orędow­nikami rozdziału spraw wychowania i nauczania tak, by na tym tle kształ­tować różnice w kompetencjach nauczycieli i rodziców, tak jak robili to Amerykanie, a także Polacy [np. Holendrzy wskazują na prawo nauczycie­li do „nauczania dzieci i pewnej edukacji w zakresie społecznym” oraz „wpływu na zachowania uczniów (orzekania o tym, co dobre, co złe, na­gradzania i karania)”]. Z jednej strony są za autonomią nauczyciela [tak jak Polacy wskazywali na prawo „wolności nauczania według własnej koncepcji (metody, podręczniki, in.)”], z drugiej mocno akcentują prawa rodziców do wypowiadania się w szkole o wszystkich sprawach, nie tak jak Amerykanie, którzy zawęzili je do spraw dziecka. Podkreślają przy tym niejako zawodowe aspekty roli nauczyciela, mówiąc o braku „specyficz­nych praw nauczycieli, jedyne co muszą robić, to uczyć i pomagać dzie­ciom w edukacji”. Rodzic jawi się w ich podejściach jako osoba o pełni praw wobec własnego dziecka i szkoły, do której ono uczęszcza. Nauczy­ciel natomiast, to osoba autonomiczna w spełnianiu swoich profesjonal­nych obowiązków, lecz jest to pojmowane inaczej niż w grupie polskiej. Jest to bowiem osoba, zachowująca swoją niezależność w uznaniu całko­witego pierwszeństwa rodziców w decydowaniu o dziecku.

Witaj na moim serwisie! Znajdziesz tutaj wiele ciekawych wpisów o tematyce stricte związanej z rozrywką i spędzaniem wolnego czasu. Zapraszam do czytania!
© Wszelkie prawa zastrzeżone