ZABAWA JĘZYKOWA

Jak wiadomo, poezja dla dzieci nie obeszłaby się bez za­bawy językowej, gry słów, przysłowiotwórczych skojarzeń, ono- matopeizowania itp. To wszystko, aby było naprawdę dobre, wymaga także talentu artystycznego nie lada skali. W więk- szóści przeciętnych realizacji poetyckich sprowadza się więc, nie­stety do drobnych innowacji już kiedyś sprzedanych pomysłów, do zabaw w krę i wronę, a więc trącących myszką. W tej or­ganicznej cesze poezji dla dzieci kryje się zresztą smutna sprze­czność. Otóż przynależna do tej poezji szczególna inwencja ję­zykowa i skojarzeniowa, szczególna skłonność do demistyfikacji lub mitołogizacji słów wskazywałaby na niebezpieczeństwo nad­miernego awangardyzmu i — że tak powiem — „dadaizowania”. Z drugiej strony, wspomniane obiektywne ograniczenia, z któ­rymi liczyć się musi pisarz dla dzieci, oraz tendencja do eksploa­towania schematycznych fabuł i topsów powodują, że zazwyczaj dzieje się inaczej.

Witaj na moim serwisie! Znajdziesz tutaj wiele ciekawych wpisów o tematyce stricte związanej z rozrywką i spędzaniem wolnego czasu. Zapraszam do czytania!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)